Dzień w Floriente Cattery
Seba domaga się śniadania o 6 rano. Dziewczynki śpią, dopóki mama nie wstanie. Potem piec, rytuał ogrzewania kostek i rozkład dnia, który Sima kontroluje z teatralną precyzją. To właśnie tu wyrasta twój kociak orientalny.
Poranek — póki ludzie jeszcze nie jedli
Sebastian nie targuje się. O 6 rano Sasza słyszy pierwsze przypomnienie. Potem drugie. Przy trzecim już wstaje.
Z dziewczynkami inny obraz. Sima i Halva — «Słoneczka»: nie ruszą się, dopóki Elwira sama nie wstanie. Żaden budzik nie jest potrzebny.
To pierwsze, co rzuca się w oczy w porankach Floriente: dwa absolutnie różne charaktery, dwa absolutnie różne tryby — i dom, który dostosowuje się do obu bez zbędnych słów.
Karmienie — strefa Saszy. Zna system: Sebie — karma mokra, Simie — sucha, Halvie — «smakołyki». Kolejność poranka jest niezmienna: wstali, umyli się, nakarmili koty. I dopiero wtedy — myśleć o własnym śniadaniu.
«Pierwszy chce jeść Seba. Potrzebuje jedzenia o 6 rano. A dziewczynki — Słoneczka.»
Gdy koty są nakarmione — siadamy do jedzenia sami. To nie zasada na papierze. Po prostu tak idzie poranek. Koty jedzą pierwsze. Codziennie. Taki jest tu rytm — od początku i na zawsze.
Po miskach Sasza rozpala piec. Wtedy cały dom się gromadzi — nie z przyzwyczajenia, lecz jakby z własnej woli. Gdy piec się nagrzewa, każdy znajduje miejsce obok. Koty się rozciągają, przylegają do ciepła i zamierają. Elwira mówi — grzeją kostki. To dzieje się każdego dnia. Nie do zdjęć. Po prostu taki poranek.
Dzień pracy
Do południa dom wchodzi w swój rytm. Seba zajmuje miejsce na drugim piętrze — tam ciszej, słoneczniej i nikt nie przychodzi przeszkadzać. Ceni wszystkie trzy rzeczy.
Dziewczynki — inaczej. Chcą być obok Elwiry i dawno wypracowały swój system. Jedna siedzi na kolanach około dwóch godzin. Potem — kolej drugiej. Gdy zmiana Simy — Halva idzie do łazienki: ciepła podłoga, własne legowisko, żadnych żali. Gdy Simie potrzeba pobyć samej — wspina się na sam szczyt drewutni. Tam jej miejsce. Tam nikt nie sięgnie.
Po obiedzie energia się zmienia. Poranne zabawy ustępują miejsca czemuś cichszemu.
«To stała konieczność fizyczna — zarówno z ich strony, jak i z naszej.»
To ta część, którą trudno przekazać w ogłoszeniu o sprzedaży kociaka. Koty nie tylko znoszą bliskość — potrzebują jej. I rodzina też. Po miesiącach i latach takiego życia to już nie wybór. Po prostu taki dzień.
U każdego — swoja zabawa
Sima ma jedną zabawę z Saszą i należy ona tylko do nich. Berek, chowanego, nagłe pojawianie się zza drzwi — Sasza nazywa to «łap kota». Gdy Halva kiedyś próbowała się dołączyć — szybko zrozumiała, że niektóre zabawy nie są dla wszystkich. Granicę ustalono. Jest trzymana.
U Halvy własna sprawa: długie zabawki — «długachy», te które się ciągną i wloką, — łapie i zaciąga do swojej łazienki. Tamten pokój — jej. Zabawki, które tam trafiają, zostają, dopóki sama nie zdecyduje inaczej.
Gdy przyjeżdża ciocia Wikulia — Sima włącza osobny program. Jest zabawa z pościelą, są koraliki, są gumki na podłodze. A jeszcze jest moment, gdy Sima siada obok i starannie wyjaśnia Wikulii, że nie wypuszczają jej na zewnątrz i uważa taką sytuację za głęboko niesprawiedliwą.
Wikulia słucha. Zawsze słucha.
Zmiana nocna
To Sima decyduje, kiedy dzień się kończy.
Jeśli Sasza wciąż jest na dole — daje to do zrozumienia. Natarczywie. Głośno. Nie agresywnie, ale absolutnie poważnie. Nie uspokoi się, dopóki naprawdę nie wstanie i nie pójdzie na górę.
«Nie uspokoi się, dopóki naprawdę nie wstanie i nie pójdzie do mnie do łóżka.»
Jak tylko wszyscy są na górze — miejsca rozdzielone. Halva — do ramienia. Sima — między nogami. Seba — w nogach lub z boku, w zależności od tego, co dziś wieczorem postanowił. Gasimy światło — każdy na swoim miejscu.
Ale Sima ma tajemnicę.
Gdy wszyscy już leżą, gdy oddech się wyrównuje i dom cichnie — czeka. A potem cichutko schodzi sama na dół.
«Sima czeka, aż wszyscy pójdą na górę, cichutko schodzi i bawi się jak dziecko. Nikt nie powinien tego widzieć.»
Jelonek, zajączek, kaczuszka — to jej nocni towarzysze. Jelonek w szczególności ma skomplikowaną reputację w sprawach zachowania. Rano czasem znajduje się go na podłodze — najwidoczniej skutki były.
«Jeśli jelonek źle się zachowywał — zawsze mu się dostaje.»
A noworoczne krasnale — to historia sezonowa. Wyciąga się je raz w roku, i tym razem zachowywały się tak samo źle. Każdego wieczoru dostawały od Simy — jak i jelonek. A potem Sima zdecydowała: niech choć po roczku posiedzą. «Posadziła» krasnale na cały rok do więzienia — teraz odsiadują wyrok. Wrócą do służby na następny Nowy Rok — jeśli, oczywiście, Sima uzna, że się poprawiły.
Gdy pojawiają się kociaki
Dzień z kociakami — to inny dzień.
Dorosłemu kotu potrzeba około godziny aktywnej uwagi, rozłożonej w ciągu dnia. Kociaki potrzebują 1,5 - 2 godzin — i to tylko aktywny czas, bez wszystkiego innego.
Ważny szczegół: «aktywny nadzór» — to nie «być obok, podczas gdy pracuję». To te godziny, gdy nic innego nie robisz. Bawić się z nimi - 1,5 - 2 godziny. Potrzeba dużo krótkich zabaw (5-15 minut, ale często)
Sprzątać po nich. Karmić każdego osobno. Pilnować, kto zjadł, a kogo wypchnięto - to jeszcze 1,5 - 2 godziny na dobę. Inaczej socjalizacja nie zachodzi. Razem 3-4 godziny dziennie minimum.
Podłogę myje się rano i wieczorem. Kuwety sprzątane. Temperatura monitorowana — kociaki przeziębiają się szybciej, niż się wydaje. Karmienie wymaga nadzoru: najmniejszych wypycha się, i trzeba ich oddzielnie pilnować.
Wyjechać — niemożliwe. Maksymalnie godzina-dwie: sklep, miasto. To wszystko.
Właśnie w tym jest poważna hodowla. Nie wystawy i nie certyfikaty, lecz codzienny tryb: poranek zaczyna się od sprzątania, kontrola karmienia, ograniczenie czasu poza domem. Twój kociak spędził pierwsze tygodnie wewnątrz tego rozkładu.
Pytania i odpowiedzi
O której godzinie się budzą?
Seba budzi Saszę o 6 rano. Dziewczynki śpią, dopóki Elwira sama nie wstanie — to później. Dom dostosowuje się do obu trybów.
Czy koty mają osobne przestrzenie?
Tak. Seba wybiera drugie piętro. Halva ma swoją łazienkę z ciepłą podłogą. Sima — szczyt drewutni, gdy chce być nieosiągalna, i parter w nocy, gdy chce pobyć sama.
Jak bardzo zmienia się dzień, gdy są kociaki?
Istotnie. Aktywnego nadzoru jest 3-4 razy więcej — a «aktywny» tu oznacza: jesteś zajęty tylko nimi, nie swoimi sprawami równolegle. Wyjechać można maksymalnie na 1-2 godziny. Podłogę myje się dwa razy dziennie. Karmienie wymaga indywidualnej kontroli — najmniejszych wypycha się, trzeba ich pilnować osobno.
Czy koty są towarzyskie z gośćmi?
Każdy po swojemu. Seba wolałby, żeby gości w ogóle nie było. Sima obwąchuje wszystkich po kolei i ustala, kto i po co. Halva — przyjazna od pierwszej minuty. Goście zazwyczaj najpierw zdumiewają się długością kotów, potem — uszami, a potem — głosem.
Co dzieje się, gdy kociak je mniej niż inne?
Karmi się go osobno. Elwira pilnuje karmienia, a małe zawsze są pod nadzorem.
Środowisko, skąd przychodzi twój kociak
Gdy zabierasz kociaka z Floriente, on już wie, jak wygląda codzienne życie obok ludzi. Spędził tygodnie w domu z piecem na drewno, porannym rytuałem i rodziną, która nie je, dopóki koty nie zjedzą.
Widział, jak Sima kontroluje zgaszenie świateł. Słyszał dźwięki domu, który żyje wokół swoich zwierząt.
To środowisko — codzienne życie domowej hodowli kotów orientalnych — stoi za twoim kociakiem.
Gdy nadejdzie czas, by zawieźć kociaka do domu — oto jak przebiega ta droga: Artykuł #15 — Jak twój kociak dociera do ciebie →
Jeśli chcesz wiedzieć, jak będą wyglądać pierwsze 30 dni już w twoim domu — co kontynuować z tego, co tu się zaczęło — opisuje to Artykuł #17: Pierwsze 30 dni z kociakiem Floriente.
A gdy będziesz gotów porozmawiać o terminach i dostępności: nasze kocięta — florientecattery.com/pl/kocieta. Elwira najszybciej odpowiada na Instagramie i przez formularz kontaktowy.
Gotowy poznać nasze kocięta?
Spełniamy każdy punkt tej checklisty. Przekonaj się sam.